Sport, Forum, Zobacz
REKLAMA

stare 24-03-2008   #1
Gaduła
 
Avatar arturo
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Skąd: Kraków
Postów: 81


Piwka Panel Piwny:
Reputacja: 1
arturo is an unknown quantity at this point
Arrow Cracovia mistrzem hokeja

Kraków - hokejowa stolica Polski, perła ukryta we mgle, niech każdy fan hokeja szacunek dla Pasów śle! Po wygraniu czwartego meczu z GKS Tychy nasza drużyna zajęła należne jej miejsce na hokejowym tronie. Przypomnijcie sobie to ostatnie spotkanie i fetę po końcowej syrenie.

17.30 - w hali jest już więcej ludzi, niż na większości meczów w sezonie zasadniczym. Ostatni hokeiści kończą rozgrzewkę, a przy dźwiękach Beastie Boys na tafli pojawia się rolba. Ostatni do szatni schodzi Martin Potoczny, który koncentrował się do samego końca. Stawka tego meczu rzeczywiście może paraliżować.

18.00 - Pod starym zegarem wielka flaga "Cracovia Pany Naród Wybrany", po drugiej stronie "Chuligani Miasta Sypialni GKS Tychy". Hala zapełniona chyba do granic możliwości. Pośród nas wiele biało-czerwonych flag, które powiewają, gdy zawodnicy pojawiają się na tafli. Zaczyna się mecz, który na długo zapadnie w naszej pamięci. Wiedzieliśmy to jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego.

I tercja - Od samego początku zaczynamy doping. "Hej Pasy Gol" nie schodzi z naszych ust. Nasi zaczynają agresywnie, często przebywając w tercji tyszan, jednak nie są w stanie zagrozić bramce Arka Sobeckiego. Pierwsza okazja, by zmienić bezbramkowy rezultat nadarzyła się gdy w piątej minucie meczu graliśmy w przewadze. Tychy jednak skutecznie wybijają Cracovię z uderzenia. Błąd naszych obrońców wykorzystał A. Parzyszek i znalazł się w sytuacji sam na sam z R. Radziszewskim. Wszyscy zgromadzeni w hali kibice GKS-u byli święcie przekonani, iż padła bramka. Na szczęście dla nas Radzik wyłapał jakimś cudem krążek i lampka za bramką się nie zapaliła. Wyraźna ulga na naszych twarzach. Może teraz my zaatakujemy, tym bardziej, że kolejny raz gramy w przewadze. Po raz kolejny jednak nie potrafimy wykorzystać tego okresu gry. Na trybunach świetny doping, kibice GKS-u dopingują swoich zawodników, my swoich. Wspaniała reklama hokeja. Akcje przenoszą się spod jednej bramki pod drugą. Wreszcie pod koniec tercji, w 18 minucie, nasz kapitan, Marcin Voznik dobija strzał odbity przez Sobeckiego! Eksplozja na trybunach ! Szalejemy z radości. Nie ma nic lepszego, niż bramka do szatni.

II tercja - Zaczyna się świetnie, jedna z naszych akcji to modelowe wyjście z tercji obronnej. Szybka kontra kończy się strzałem A. Chabiora. Do odbitego przez bramkarza GKS-u krążka dopada L. Laszkiewicz i nie daje szans Sobeckiemu. 2:0 dla nas i wszyscy kibice Pasów w hali czują, że nie możemy tego już wypuścić! Gramy dobrze w obronie, w szczególności podczas gry w osłabieniu. Tychy atakują zawzięcie, jednak M. Potoczny umiejętnie przetrzymuje krążek w tercji tyszan i wymusza karę. Gdy po chwili kolejny gracz gości ląduje na ławce kar, i gramy pięciu na trzech, pojawia się szansa na kolejną bramkę. Bombardujemy GKS strzałami, ale nie przynosi to rezultatu. Nasz zamek zostaje rozbity w chwili, gdy M. Belica przejmuje podanie naszych defensorów i wychodzi sam na sam z Radzikiem. Nasi starają się gonić tyskiego napastnika, który szarżuje z impetem na naszą bramkę. Potworne zamieszanie, bramka zostaje poruszona, a sędzia dyktuje rzut karny!
W hokeju egzekutor ma podobno ok. 30% szans na pokonanie bramkarza. Grając w podwójnym osłabieniu Tychy pokazują charakter, zdobywając kontaktowego gola i przedłużając swoje nadzieje na pozostanie w grze. Belica nie daje Radziszewskiemu żadnych szans. Podbudowani takim obrotem sprawy zawodnicy drużyny, która "była, będzie i jest" atakują raz po raz. Radzik nie daje się jednak zaskoczyć. Z ciężkich opresji wybawia nas, nie po raz pierwszy, K. Horny. Kolejna profesorska akcja : wyprowadzamy krążek z własnej tercji, Karel uderza kijem w lód domagając się krążka, otrzymuje go przed niebieską linią, wjeżdża wprost na obrońców, wspaniały zwód, strzał pomiędzy parkanami Sobeckiego, zdjęcie rękawicy i założenie jej na kij. Tak nasz profesor celebruje swoją bramkę. Jest 3:1 i coraz mniej czasu dzieli nas od mistrzostwa. Chwile później za bramką tyszan z bólu zwija się nasz kapitan, który lodowisko opuszcza podtrzymywany przez kolegów z drużyny. Zastępuje go M. Cieslak. GKS ambitnie próbuje strzelić bramkę, stwarzając groźne sytuacje, wytrzymujemy jednak ich napór. Kończy się tercja, a my pełni nadziei oczekujemy ostatnich dwudziestu minut.

III tercja - Pierwsza połowa tej tercji to spokojna gra Pasów. Uważna gra w obronie, dopuszczamy tylko do strzałów z dystansu, które nie są groźne dla naszego bramkarza. W pewnym momencie GKS zaczyna przeprowadzać składniejsze akcje, co rusz kotłuje się pod naszą bramką, jednak Radzik jest jak ściana, spokojnie podnosi za każdym razem łapaczkę z krążkiem, wywołując zrezygnowanie u tyszan, a nas "zmuszając" do skandowania jego nazwiska. W ostatnich dziesięciu minutach goście opadli już z sił, dzięki temu jesteśmy w stanie przeprowadzać akcje nawet, gdy gramy w osłabieniu. Po jednej z takich akcji niezawodny L. Laszkiewicz precyzyjnym strzałem pokonuje Sobeckiego, strzelając swoją drugą bramkę w tym meczu. Osiem minut do końca i już chyba nikt w hali nie wierzy, bo coś tu się jeszcze mogło zmienić. Zaczynamy skandować "Mistrz! Mistrz! Cracovia!". Ta bramka zdejmuje presję z naszej drużyny, gramy na luzie. Na niecałe pięć minut do końca meczu wspaniałą akcję przeprowadza M. Piotrowski. Ogrywa obrońcę na lewym skrzydle, i sprytnie omijając kij drugiego z obrońców podaje gumę do M. Cieślaka, dla którego umieszczenie krążka w bramce to już tylko formalność. Wynik 5:1 daje nam pełne prawo do rozpoczęcia fety. Nasze śpiewy niosą się pod sam dach hali, flagi falują, po prostu pięknie jest.
Ostatnie pół minuty, później końcowe odliczanie i ...

Pasiasta Feta - Jak można przekazać słowami to co się działo na trybunach i tafli po zakończeniu meczu? Radość hokeistów i kibiców. Wspólne zdjęcia, rundy honorowe, tradycyjne spalenie kapelusza. Wręczenie medali i pucharów dla zawodników Mistrza i Vice Mistrza Polski. Z kronikarskiego obowiązku wspomnę, iż swoje trofea ufundowali prezydenci Miast : Kraków i Tychy oraz marszałek województwa małopolskiego. Nasi hokeiści odebrali złote medale,a my krzyczeliśmy, iż "Mistrza już mamy, teraz na halę czekamy".
Zauważyć trzeba również piękny gest spikera, który przez cały mecz miał ubraną na sobie koszulkę R. Twardego, zawodnika Cracovii, który z powodu kontuzji nie wystąpił w meczach finałowych. Rafał jeszcze w półfinale punktował dla Pasów.
Świętowanie nie obyło się bez Lokomotywy. M. Potoczny tym razem przeszedł samego siebie, wspinając się na bandę i dziękując kibicom za doping. To specjalnie dla tych, którzy wiernie dopingowali swoją drużynę. Nie zabrakło hymnu Cracovii, podczas którego wszystkie szaliki i flagi poszły w górę a dodatkowo ilustrowane to było pokazem laserowym. We are the champions, my friends!
Czapki z głów przed GKS Tychy, zarówno zawodnicy jak i kibice tej drużyny pokazali, jak bardzo kochają hokej. Robiący wrażenie doping, gra do upadłego i niewiarygodna ambicja zasługują na wyrazy najgłębszego szacunku. Wierzę, że za rok znów spotkamy się w finale, by toczyć równie zażarte pojedynki. Cały finał można skwitować gestem hokeistów GKS-u, którzy przejeżdżając koło nas unosili kciuk do góry, mówiąc, że było super!
Wspomnieć jeszcze muszę o nagrodach MVP, która wręczone zostały zawodnikom Cracovii przez przedstawicieli
Aby zobaczyć link załóż konto: zarejestruj sie

oraz naszej strony -
Aby zobaczyć link załóż konto: zarejestruj sie

. Według nas, kibiców, najbardziej wartościowym zawodnikiem sezonu został L. Laszkiewicz, który wyprzedził M. Potocznego oraz G. Pasiuta.
Gdy na sam koniec zabrzmiał temat muzyczny z filmu "Mission : Impossible", wielu z nas się uśmiechało, mówiąc pod nosem " Misja zakończona sukcesem". Feta przeniosła się na Rynek, gdzie kilkuset fanów nowego Mistrza Polski obwieściło całemu miastu, kto jest mistrzem hokeja!

żegnając sezon 2005/2006 należy podziękować wszystkim, którzy mieli swój wkład w ten wielki sukces. Zawodnicy, trenerzy, działacze, sponsorzy, osoby związane z krakowskim hokejem oraz oczywiście kibice zasługują na wyrazy uznania.
Już niedługo spodziewajcie się pierwszych analiz tego niezwykłego hokejowego roku na naszej stronie, więc choć rozgrywki już się skończyły, na pewno nie będzie u nas nudno!

Hokejowa Myśl Mistrzów Polski - Cracovia Mistrzem Hokeja!
arturo jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 06-04-2008   #2
Wyjadacz
 
Avatar Tr(an)S.
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Skąd: Zion
Postów: 330


Piwka Panel Piwny:
Reputacja: 1
Tr(an)S. is an unknown quantity at this point
Domyślnie

No Przynajmniej w hokeju cracovia jest mistrzem
Tr(an)S. jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Włączony
Skocz do Forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:14.


Powered by vBulletin® Version 3.7.4
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Content Relevant URLs by vBSEO 3.2.0