Manchester United nie zwalnia tępa!
|
|
Po słabszej formie Manchesteru United nie ma już śladu. Podopieczni Alexa Fergusona z olbrzymią łatwością rozgromili walczący o utrzymanie Portsmouth. Podopieczni Avrama Granta tylko przez chwile w pierwszej połowie mogli myśleć o korzystnym dla nich rozstrzygnięciu. Ich sytuacja po kolejnej porażce wygląda naprawdę dramatycznie. Zaledwie 15 punktów na koncie daje im ostatnie miejsce w Premier League i stawia ich w roli głównego kandydata do spadku. „Czerwone Diabły” dzięki zwycięstwu utrzymały dwupunktową stratę do prowadzącej Chelsea Lodnyn. Widać, że te dwa zespoły będą zacięcie walczyć o wywalczenie mistrzostwa Premier League.
Początek spotkania był dość wyrównany. Obie strony starały się wyczuć rywala i przeprowadzić groźny atak. W tej dziedzinie zdecydowanie lepiej prezentowali się podopieczni Alexa Fergusona. Jednak na ich trafienie trzeba było czekać, aż do 40 minuty spotkania. Wówczas to Rooney zdobył swoją 21 bramkę w sezonie. Anglik wykorzystał dośrodkowanie Fletchera i zdobył bramkę po strzale głową. Wszystko wskazywało, że do przerwy wynik nie ulegnie zmianie. Tymczasem na indywidualna akcję zdecydował się Nani, Portugalczyk dośrodkował, a piłka odbijając się od Vandena Barrea wpadła do siatki. Do przerwy było 2:0 dla United, goście mogli już chyba zapomnieć o korzystnym dla siebie rozstrzygnięciu.
Po zmianie stron nadal w ataku były „Czerwone Diabły”. W 54 minucie w sytuacji sam na sam znalazł się Valencia jednak nie zamienił tego na bramkę. W 59 minucie spotkania było już 3:0. Carrick zdecydował się na strzał z dystansu, piłka zanim wpadła do bramki odbiła się jeszcze od nogi Hughesa i to ten ostatni zapisał się protokole meczowym. Trzy minuty później na indywidualną akcję zdecydował się krytykowany ostatnio Dymitar Berbatov. Bułgar celnym strzałem z 18 metrów umieścił piłkę w siatce i podwyższył prowadzenie. W 69 minucie padła ostania bramka tego pojedynku, niestety nie było to honorowe trafienie Portsmouth. W pole karne dośrodkował Patrick Evra, a Wilson celnym strzałem pokonał własnego bramkarza. Pogrom w wykonaniu Manchesteru United stał się faktem. Piłkarze Alexa Fergusona w takiej dyspozycji będą zdecydowanym faworytem do wygrania rywalizacji w Lidze Mistrzów z AC Milanem.
|