Wczoraj poznaliśmy pierwszych uczestników 1/4 finału Ligi Mistrzów. Jednym z nich jest Arsenal Londyn, który na własnym stadionie rozegrał świetny mecz. Po porażce 2:1 na wyjeździe Kanonierzy musieli pokonać Porto aby myśleć o awansie. Zrobili to świetnie pokonując Smoki aż 5:0. Nie przeszkodziły im w tym nawet brak największych gwiazd zespołu, Cesca Fabregasa i Robina Van Persiego. Świetnie ich wyręczyli Bendtner, Arshavin oraz Nasri.
Już od samego początku Arsenal starał się odrobić jednobramkową stratę z meczu na Estadio do Dragao. Praktycznie już w pierwszej akcji meczu Kanonierzy mogli się cieszyć ze zdobytej bramki. Po indywidualnej akcji Arshavina piłka trafiła do Bendtnera. Ten długo się nie zastanawiając otworzył wynik spotkania.
Od samego początku widać było taktykę gości. Mieli bronic jednobramkowej przewagi z poprzedniego meczu. Jednak te plany szybko uległy zmianie po straconej bramce i Porto musiało przejść do ofensywy. To jednak wykorzystali bez skrupułów piłkarze Arsena Wengera. Znów akcje zaczął Arshavin który miną całą defensywę i podał do Bendtnera. Ten z pełnym opanowaniem umieścił piłkę w siatce po raz drugi.
W 56 minucie Arsenal mógł zadać kolejny cios. Tym razem egzekutorem mógł być już Arshavin który po dośrodkowaniu Nasriego uderzył na bramkę z pierwszej piłki. Helton obronił ten strzał "wypluwając" piłkę przed siebie, gdzie znalazł się Vermaelen. Był on jednak na spalonym. Zaraz po tym Porto mogło wrócić do gry. Jednak Rolando który najlepiej wyskoczył do piłki bitej z rzutu rożnego trafił w Nasriego który stał przy słupku.
Po spokojnych pierwszych minutach drugiej połowy Arsenal znów ruszył do ataku. W 64. minucie Samir Nasri po pięknej indywidualnej akcji podwyższył wynik spotkania na 3:0. Na początku miną czterech rywali i mocnym strzałem pokonał Heltona. Zaraz po tym golu Arsenal cieszył się z kolejnej bramki. Po kontrataku zapoczątkowanym przez Arshavina Eboue tuż przed polem karnym dostał piłkę na wolne pole. Świetnie się zabrał z piłką i strzelił kolejną bramkę dla Arsenalu.
W końcówce Arsenal jeszcze ustalił wynik spotkania po faulu na Eboue w polu karnym. Do piłki umieszczonej na jedenastym metrze podszedł Bendtner i ze spokojem pokonał Heltona. Tym samym Duńczyk skompletował hattricka.
Krzysztof Branecki dla SportForum.pl
Bet-Team.info By Krzysiek0912