Fiorentina we wczorajszym meczu pokonała na własnym stadionie Bayern Monachium. Jednak wygrana 3:2 nie dała im awansu gdyż na wyjeździe przegrali 2:1. Tak więc większa liczba bramek zdobytych na wyjeździe dała Bayernowi awans do kolejnej rundy.
Mecz był rozgrywany w bardzo ciężkich warunkach. Ciągle lał deszcz i wiał silny wiatr. To miało duży wpływ przy pierwszej bramce. W 28. minucie zza pola karnego uderzał Marchionni. Jego strzał obronił Butt jednak tak niefortunnie że do piłki najszybciej dopadł Vargas. Ten strzał także powinien być obroniony przez Butta jednak tak się nie stało. Taki wynik dawał awans gospodarzom wczorajszego pojedynku.
Już niecałe dziesięć minut później Robben powinien doprowadzić do remisu. Przegrał jednak pojedynek sam na sam z Freyem. Była to jednak jedyna tak groźna sytuacja w pierwszej połowie i po pierwszej części gry na tablicy widniał wynik 1:0.
W drugiej połowie pierwsi zaatakowali gospodarze. W dogodnej sytuacji znalazł się Gilardino jednak nie potrafił pokonać z kilku metrów Butta. Jednak jak to mówią "co się odwlecze to nie uciecze" napastnik kilkadziesiąt sekund później się zrehabilitował. Tym razem jednak nie strzelał a podawał do Po świetnym podaniu Joveticia, który w odróżnieniu do kolegi z drużyny bez problemu umieścił piłkę w siatce. Ta bramka jednak nie powinna być uznana gdyż zawodnik wykładający piłkę był na minimalnym spalonym.
Goście jednak nie zamierzali się poddać i już w 60. minucie doprowadzili do wyrównania. Akcję rozpoczął na lewym skrzydle Ribery. Później piłka trafiła do Van Bommela który uderzył na bramkę z około 20 metrów, nie dając szans bramkarzowi gospodarzy. Kiedy wydawało się że goście zadadzą kolejny cios do głosu znów doszła Fiorentina. Już trzy minuty po stracie bramki Viola przeprowadziła kolejna akcję bramkową. Jovetić pokonał pół boiska przy małej pomocy kolegów z zespołu którzy odgrywali mu piłkę aby minąć kolejnego rywala. To sprawiło że każdy już wiedział że dogrywki nie będzie a Fiorentina zrobiła duży krok w kierunku awansu. Jednak ostatnie słowo należało do gości. W 65. minucie Arjen Robben ustalił wynik spotkania pięknym strzałem z dystansu. Później jeszcze do siatki trafił Gilardino. Zawodnik jednak był na dwumetrowym spalonym i bramka nie mogła być uznana. Już ani Bayernowi ani Fiorentinie nie udało się zdobyć gola i do ćwierćfinału awansował zespół z Niemiec
Krzysztof Branecki dla SportForum.pl
Bet-Team.info By Krzysiek0912