Po meczu Bordeaux-Olympiakos (2-1): z obozu Żyrondystów
|
|
Bordeaux przechodzi do 1/4 Ligi Mistrzów. W dwumeczu z Olympiakosem to mistrz Francji okazał się lepszy. We wczorajszym pojedynku worek z bramkami otworzył się szybko. Już w 5' Yoann Gourcuff wpakował piłkę do siatki rywala. W drugiej połowie wyrównał Mitroglou, ale ostatecznie to Bordeaux wyszło obronną ręką za sprawą gola Chamakha. W następnej fazie Żyrondyści będą musieli sobie radzić bez A. Diarry, który ujrzał czerwoną kartkę.
Trener Laurent Blanc mówił po meczu: "Jeśli przeanalizujemy ten mecz, to mieliśmy tylko kilka minut niepewności, które nastąpiły po wykluczeniu Diarry. Zaś przez resztę czasu to my byliśmy dominującą stroną. Według mnie zagraliśmy dobry mecz. Dobrze przygotowaliśmy się na Olympiakos. Moim zdaniem francuski futbol ma się bardzo dobrze. Teraz francuskie ekipy muszą się regularnie zakwalifikowywać do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Z pewnością nasz kraj ma potencjał. Dzisiaj wiele rzeczy sprawiło mi radość, gramy naprawdę porządną piłkę".
Yoann Gourcuff: "Czujemy się wspaniale, dokonaliśmy wielkiej rzeczy. Nie trafiliśmy na najsilniejszego rywala w losowaniu, dlatego musieliśmy wykorzystać swoją okazję. To nam się powiodło. Teraz wkraczamy w naprawdę trudny etap Champions League. Musimy popracować nad skutecznością, bo dzisiaj mogliśmy wygrać większą różnicą bramek. Wykluczenie Diarry to dla nas duży cios. Nasza drużyna wykonuje bardzo dobrą pracę, idealnie opanowaliśmy stałe fragmenty gry. Cieszy mnie moja bramka, bo dzięki niej wygraliśmy. Oczywiście nie można zapominać o niesamowitym Chamakhu, on jest dla nas bardzo ważny".
|