Już jutro o 09.35 rano dojdzie do spotkania finałowego w kobiecym turnieju Australian Open w grze singlowej.Zmierzą się w nim Belgijka Justine Henin i Amerykanka Serena Williams.
Kiedy 14 maja na specjalnej konferencji Belgijka oświadczyła, że kończy zawodową karierę wszyscy byli w szoku.jednak jej rozbrat z tenisem nie trwał zbyt długo.22 września 2009 roku ogłosiła swój wielki powrót do tej dyscypliny.Jak widać, wróciła i od razu jest w finale Wielkiego Szlema.
W tym turnieju Belgijka już odnosiła poważne sukcesy.W 2004 roku wygrała, a dwa lata później doszła do wielkiego finału tej imprezy.Niestety tam skreczowała przy wyniku 1-6, 0-2.Powodem było zatrucie pokarmowe.W tym turnieju drogę do finału Henin miała umiarkowanie trudną.
Zawodniczka, która grała w turnieju dzięki dzikiej karcie, w pierwszej rundzie nie dała żadnych szans Kirsten Filipkens wygrywając z nią w dwóch setach. Potem przyszedł poważniejszy rywal-Elena Dementiewa , która wygrała turniej w Sidney była minimalna faworytka tego spotkania.Pomimo tego, że Rosjanka zarówno w pierwszym jak i w drugim secie miała piłki setowe to 2-0 cały mecz wygrała Belgijka.W i w 4 rundzie Justine musiała stoczyć 3 setowe batalie.Kolejno w nich pokonała Rosjankę Alisę Kleybanową i Belgijkę Yanine Wickmayer.Cwierćfinał to kolejna Rosjanka, tym razem w dwóch ciężkich setach Belgijka uporała się z Nadieżdą Pietrową wygrywając 7-6, 7-5.W półfinale Henin rozbiła Chinkę Jie Zheng oddając jej zaledwie jednego gema.Zwycięstwo 6-1, 6-0 na pewno podbudowało morale zawodniczki.
Amerykanka Serena Williams także już wygrywała w Melbourne.Czyniła to regularnie co 2 lata począwszy od 2003 roku.Na tym turnieju uchodziła za jedną z głównych kandydatek do zwycięstwa.I nie zawiodła swoich fanów.W pierwszej rundzie wyeliminowała Polkę Urszule Radwańską oddając jej tylko 3 gemy.Petra Kvitowa i Hiszpanka Carla Suarez Navarro też nie były więcej w stanie wygrać.6 gemów w 4 rundzie udało się wygrać Australijce Samancie Stosur.Pierwszy poważny ''problem''czekał w ćwierćfinale.Nieobliczalna Białorusinka Azarenka postraszyła Serenę wygrywając 1 seta 6-4.W drugim było blisko sensacji.ostatecznie tie break do 4 wygrała Serena i zrobiło się po 1.W decydującym 3 secie Williams nie dała już żadnych szans rywalce i pokonała ją do 2.W półfinale Serena zmierzyła się z pogromczynią siostry Sereny -Venus.Po ciężkim meczu Serena wygrała 7-6 , 7-6.
Gdyby typować zwycięzcę turnieju po 2, 3 pierwszych rundach bezapelacyjnie stawiałbym na Serenę.Jednak teraz w ostatnich meczach to Belgijka lepiej się prezentuje i to ją upatruję w roli nieznacznej faworytki.Do tego dochodzi to, że Serena wygrywa co 2 lata a więc jej kolej nastąpi w 2011 roku

Transmisja meczu w Eurosporcie.Początek 09.30