Zdecydowanym faworytem pojedynku Orlando Magic z Milwaukee Bucks byli gospodarze. Wielokrotnie przekonaliśmy się jednak, że bycie faworytem nie oznacza zwycięstwa. Tym razem jednak wszystko poszło zgodnie z planem i z końcowego zwycięstwa cieszył się zespół Marcin Gortata.
Pierwsza kwarta rozpoczęła się od ataków gości. Bucks wyraźnie zależałoby jak najszybciej wyjść na kilkupunktowe prowadzenie. Początkowo im się to udawało, ale na dłuższą metę przewagę zyskali Magic. W końcówce ponownie więcej pokazali przyjezdni i zakończyli tę część spotkania prowadzeniem 26 do 23. W drugiej odsłonie zemścili się Magic. Goście zostali zepchnięci do defensywy, czego efektem było wywalczenie przez nich zaledwie 10 punktów. Gospodarze wyszli na 14 punktowe prowadzenie. W trzeciej odsłonie Bunks
próbowali odrobić straty, jednak dobra gra w defensywie Magic im to uniemożliwiła. Trzecia kwarta dobrze zakończyła się dla zespołu Marcina Gortata, który powiększył przewagę do 18 punktów. Ostatnia kwarta zapowiadała się jednostronnie i bez emocji. Nie inaczej było na parkiecie, obie drużyny skupiły się głównie na ofensywie czego efektem był wynik 24:25 dla Bucks. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Orlando Magic 99 do 82.
O zwycięstwie Orlando Magic przesądziła głównie znakomita postawa Dwighta Howarda. „Superman” zanotował 22 punkty, 11 zbiórek i 5 bloków. Dobre spotkanie rozegrał Vince Carter. Były gracz Toronto Raptors po raz pierwszy od kilku spotkań miał większy wpływ na wynik osiągany przez jego zespół. Tym razem na jego koncie zostało zapisanych 17 punktów, 10 zbiórek i 7 asyst. Niespełna 17 minut na parkiecie przebywał Marcin Gortat. Polki center zdobył 6 punktów i zaliczył 5 zbiórek i 1 blok. Dla Orlando Magic było to już 33 zwycięstwo w sezonie przy 16 porażkach.
W zespole z Milwaukee dobrze żaden z koszykarzy nie przekroczył granicy 14 zdobytych punktów. Na pochwałę zasłużył jedynie występ Andrew Boguta który zapisał na swoim koncie 10 punktów oraz 10 zbiórek. Dla Bucks było to już 26 spotkanie przegrane w sezonie zasadniczym.